AC/DCbatoniki zamiast narkotyków, tona brązu i rodzinny interes Youngów

Za kulisami amerykańskich hal czekali na niego dilerzy. Był gwiazdą zespołu, który miał opinię jednej z najbardziej rozrywkowych ekip w historii rocka, biegał po scenie jak naelektryzowany przez dwie godziny bez przerwy, więc musiał przecież na czymś jechać. Angus Young wspominał to po latach z rozbawieniem: „Za każdym razem, gdy jechałem do Ameryki, za kulisami czekali na mnie wszyscy dilerzy świata” („Every time I went to America, I had every dope dealer in the world waiting backstage for me”). Kiedy pytali, czego używa, odpowiadał zgodnie z prawdą: „No wiesz, jem batoniki czekoladowe” („You know, I eat chocolate bars”). Według magazynu Far Out część z nich uznała to za szyfr i zaczęła szukać nowego, nieznanego jeszcze narkotyku. To dobry początek opowieści o AC/DC, bo pokazuje, jak bardzo legenda zespołu rozmija się czasem z rzeczywistością. Za wizerunkiem rozwrzeszczanych chuliganów kryje się w gruncie rzeczy rodzinna firma braci Young, w której siostra wymyśliła nazwę i kostium, najstarszy brat produkował płyty, bratanek zastępował chorego stryja, a ostatni album powstał z riffów, które dwaj bracia odkładali do szuflady przez dziesięciolecia.
Batoniki zamiast narkotyków
Angus Young praktycznie nie pije alkoholu. W zespole, w którym jego brat Malcolm słynął z zamiłowania do Jacka Danielsa, on zamawiał herbatę, mleko albo mleko czekoladowe. O herbacie potrafił mówić z powagą męża stanu: „Przy dobrej filiżance herbaty można rządzić krajami” („With a good cup of tea you can run countries”). W sesji pytań i odpowiedzi z fanami przyznał, że mleko pił kiedyś hektolitrami, a mleko czekoladowe kocha, odkąd je wynaleziono. Najlepiej wyjaśnił tę abstynencję Rob Halford z Judas Priest, który w 1979 roku jeździł z AC/DC w trasie jako support. Muzycy Priest zwykle wyjeżdżali z hali zaraz po swoim występie, więc Angus uznał, że ich nie lubią, i zaprosił ich do swojego autobusu. Tam wytłumaczył, dlaczego prawie nie pije: „Jak wypiję jednego drinka, jestem kompletnie zalany” („If I have one drink, I’m off my tits”). Halford opisał w swoich wspomnieniach „Confess”, że zobaczył to na własne oczy, bo Angus wypił „dosłownie jeden kieliszek szampana i w kilka sekund był kompletnie pijany” („had literally one glass of champagne and was utterly legless within seconds”). Energia, którą widzowie brali za efekt chemii, brała się więc najwyraźniej z herbaty, mleka i słodyczy.
Maszyna do szycia i losowanie, które się nie odbyło
Historię nazwy zna niemal każdy fan: Margaret Young, siostra Malcolma i Angusa, zobaczyła napis „AC/DC” na zasilaczu swojej maszyny do szycia (w innych wersjach był to odkurzacz), a skrót oznaczający prąd przemienny i prąd stały wydał się braciom idealny dla zespołu, który miał grać z energią elektrowni. Inaczej pamięta to Dave Evans, pierwszy wokalista AC/DC. Według niego zespół nie miał jeszcze żadnej nazwy, gdy menedżer Alan Kissack załatwił mu pierwszy koncert. Ustalono, że każdy z muzyków przyniesie trzy propozycje i nazwę wylosują, ale do losowania nigdy nie doszło, bo Malcolm przyszedł z pomysłem podsuniętym przez kobietę z rodziny i wszyscy od razu go przyjęli. W jednej relacji tego samego wywiadu chodzi o bratową, w innej o siostrę. Debiut odbył się w sylwestra 1973 roku w Chequers, jednym z najsłynniejszych klubów w Sydney. Evans zaśpiewał na pierwszym singlu zespołu, a jesienią 1974 roku ustąpił miejsca Bonowi Scottowi. Do dziś koncertuje z piosenkami AC/DC, przypominając, że to on był pierwszy.
Starszy brat z „Friday on My Mind”
Malcolm i Angus nie zaczynali od zera, bo mieli w rodzinie kogoś, kto już raz zdobył świat. Ich starszy brat George Young był gitarzystą The Easybeats i razem z Harrym Vandą napisał „Friday on My Mind”, jeden z pierwszych australijskich przebojów, które podbiły listy na całym świecie. Duet Vanda & Young pracował od 1973 roku jako etatowi producenci wytwórni Albert Productions i to oni wyprodukowali pięć pierwszych albumów AC/DC, w tym „High Voltage” i „Let There Be Rock”. Według jednego źródła George przez krótki czas grał nawet w zespole młodszych braci na basie, ale tego nie udało się potwierdzić w innych miejscach. Po latach wrócił jeszcze do studia jako współproducent płyty „Stiff Upper Lip” z 2000 roku. Zmarł 22 października 2017 roku, niespełna miesiąc przed Malcolmem.
Spider-Man, Zorro, goryl i Super-Ang
Mundurek szkolny, w którym Angus występuje od pół wieku, nie był pierwszym pomysłem. Malcolm polecił każdemu z muzyków wymyślić sobie sceniczny wizerunek, więc młodszy z braci przymierzał po kolei kostiumy Spider-Mana, Zorro, goryla, a nawet parodię Supermana, którą nazwał Super-Ang. Ubrać się jak uczniak zaproponowała mu siostra Margaret, choć niektóre źródła przypisują ten pomysł Malcolmowi. Wiosną 1974 roku Angus był przekonany, że rodzeństwo robi sobie z niego żarty. Według brytyjskiego magazynu „Louder” na pierwszy koncert w nowym wcieleniu, w kwietniu 1974 roku w Victoria Park w Sydney, pożyczył marynarkę od siostrzeńca Sama, która pasowała na niego tylko dlatego, że był bardzo drobny. Angielska Wikipedia podaje inną wersję: pierwszy mundurek uszyła Margaret, a kiedy rozpadł się od scenicznego szaleństwa, Angus wyciągnął z szafy własny strój ze szkoły Ashfield Boys High w Sydney.
Płyta, której Ameryka nie chciała
Dziś trudno w to uwierzyć, ale amerykańska wytwórnia Atlantic odrzuciła trzeci album zespołu. „Dirty Deeds Done Dirt Cheap” ukazał się w 1976 roku w Australii i Europie, ale w Stanach Zjednoczonych uznano go za zbyt słaby, a zwłaszcza za źle zaśpiewany i źle wyprodukowany. „Louder” ujmuje to tak, że płyta była zbyt surowa i niestrawna dla masowego słuchacza, by wydawca w nią uwierzył. Album trafił do amerykańskich sklepów dopiero w kwietniu 1981 roku, gdy po sukcesie „Back in Black” Atlantic zmienił zdanie, a Bon Scott, który na nim śpiewał, nie żył już od ponad roku. Nawet wtedy z płyty wyleciał „Jailbreak”, wydany w USA dopiero w 1984 roku na EP-ce „‘74 Jailbreak”. Dziennikarz Jim Delehant przypuszczał, że ktoś w wytwórni uznał piosenkę o ucieczce z więzienia za „zbyt drastyczną dla nastolatków” („too horrific for teenage consumption”), ale to tylko jego hipoteza.
Dwa utwory w CBGB
24 sierpnia 1977 roku, w czasie pierwszej trasy po Stanach, AC/DC zagrał wieczorem jako support w nowojorskim Palladium, a potem, około północy, pojawił się w CBGB, kolebce nowojorskiego punka. Nikt z obsługi klubu nie słyszał o żadnym zaproszeniu, a muzycy po prostu przecisnęli się ze sprzętem przez tłum. Według oficjalnej strony zespołu zagrali tylko dwa utwory, „Live Wire” i „She’s Got Balls”, choć inne relacje mówią o pełnym secie. Far Out opisuje, że w czasie solówki Angus wyszedł z gitarą frontowymi drzwiami na Bowery i grał dalej na ulicy, zagadując bezdomnych sprzed klubu. Tej historii nie udało się potwierdzić w niezależnych źródłach, ale krąży od lat — czytaliśmy o niej m.in. w magazynie Far Out.
Piorun z Nowego Jorku
Logo z piorunem między „AC” a „DC” nie powstało w Australii, tylko w Nowym Jorku. Zaprojektował je typograf Gerard Huerta, który wcześniej projektował okładki płyt dla wytwórni CBS, a potem pracował na własny rachunek. Huerta przygotował liternictwo do amerykańskiej wersji „High Voltage”, a następnie do „Let There Be Rock” z 1977 roku i to drugie stało się znakiem rozpoznawczym zespołu. Co ciekawe, AC/DC nie przyjął go od razu: na „Powerage” z 1978 roku pojawiła się wersja mieszana, a do pioruna zespół wrócił na stałe dopiero przy „Highway to Hell”. W sieci można przeczytać, że Huerta wzorował się na gotyckim piśmie Biblii Gutenberga, ale tę wersję powtarzają tylko blogi i sklepy z gadżetami.
Wokalista z Torquay
Bon Scott zmarł 19 lutego 1980 roku i wydawało się, że razem z nim skończy się AC/DC. Następcę wskazał jednak, w pewnym sensie, sam Bon. Według szkockiego dziennika „The Courier” w 1973 roku zespół Geordie, w którym śpiewał Brian Johnson, grał w Torquay. Johnsonowi było tak zimno, że dla rozgrzewki poszedł obejrzeć support, australijski zespół, który właśnie zmienił nazwę z Fraternity na Fang. Śpiewał w nim Bon Scott. Bon zapamiętał wokalistę Geordie i później opowiadał kolegom z AC/DC o „świetnym rock’n’rollowym wokaliście w stylu Little Richarda” („a great rock and roll singer in the style of Little Richard”). Ta historia opiera się na jednej relacji prasowej. Inna wersja mówi, że taśmę Geordie przysłał menedżerowi zespołu fan z Chicago. W marcu 1980 roku Johnson przyjechał na przesłuchanie w Londynie, zaśpiewał „Whole Lotta Rosie” i szybko dostał miejsce, które zajmuje do dziś.

Burza w Nassau i tona brązu
„Back in Black” powstawał od połowy kwietnia do maja 1980 roku w studiu Compass Point w Nassau na Bahamach, z producentem Robertem Johnem „Muttem” Lange. Zespół wolałby nagrywać w Wielkiej Brytanii, ale nie było tam wolnych studiów, Bahamy kusiły ulgami podatkowymi, a termin na wyspach zwolnił się w ostatniej chwili. Pogoda nie ułatwiała pracy, bo przez wyspy przechodziły burze tropikalne, które raz po raz psuły zasilanie w studiu. Jedna z nich rozpętała się podczas pracy nad „Hells Bells”. Lange zawołał do Johnsona: „Słuchaj, grzmot!” („Listen, thunder!”), a wokalista odpowiedział, że to „rolling thunder”, przetaczający się grzmot, jak mówi się w Anglii. Tak powstał pierwszy wers piosenki. Według jednej z anegdot z tamtej sesji jedno z ujęć przerwał krab, który przebiegł przez podłogę studia.
Prawdziwą przygodą okazał się jednak dzwon, którym zaczyna się „Hells Bells”. Zespół chciał prawdziwego dzwonu, a nie efektu z syntezatora. Najpierw próbowano nagrać dzwony carillonu w Loughborough w środkowej Anglii, ale efekt był niewystarczający. Dzwon zamówiono więc w miejscowej odlewni John Taylor & Co., największej działającej odlewni dzwonów na świecie. Mike Milsom, ówczesny mistrz odlewni, wspomina, że zamówienie przyszło zaledwie siedem tygodni przed nagraniem. Odlał i nastroił klasyczny brązowy dzwon w tonacji E, o średnicy 48 cali, czyli około 122 centymetrów, który razem z wielkim logo zespołu ważył 1051 kilogramów. Sam też w niego uderzał podczas nagrania. Realizator Tony Platt rozstawił po całej odlewni mikrofony, a potem razem z Lange’em nałożył na siebie nagrania i spowolnił je, żeby dzwon brzmiał bardziej złowieszczo. Według Milsoma był to jedyny dzwon, jaki odlewnia zrobiła dla AC/DC, i jedyny prawdziwy dzwon, z jakim zespół jeździł w trasy, aż do koncertu w Auckland w listopadzie 1991 roku. Brian Johnson uderzał w niego młotkami, które również dostarczyła odlewnia. Far Out podaje nieco inną wersję, według której zespół wykorzystał dzwon, który był już w produkcji.

Nocny Łowca
W 1985 roku Los Angeles żyło w strachu przed seryjnym mordercą, którego media nazwały Night Stalker, czyli Nocny Łowca. Gdy w marcu tego roku na miejscu zabójstwa w Rosemead znaleziono czapkę z logo AC/DC, a policja dodała, że sprawca nosił koszulkę zespołu, media znalazły kozła ofiarnego. Kiedy okazało się, że zatrzymany Richard Ramírez był, według przyjaciela z dzieciństwa, wielkim fanem AC/DC i godzinami słuchał piosenki „Night Prowler” z płyty „Highway to Hell”, zespół znalazł się w centrum burzy. Rodzice w hrabstwie Los Angeles protestowali przeciwko koncertom i płytom, a część prasy rozwijała nazwę zespołu jako „Anti-Christ / Devil’s Child”, czyli Antychryst, dziecko diabła. Malcolm Young wspominał: „Na początku myślałem, że to żart” („I thought it was a joke at first”). Zespół wielokrotnie tłumaczył, że piosenka opowiada o chłopaku, który nocą zakrada się do sypialni dziewczyny, gdy jej rodzice śpią. Malcolm prostował też tytuł: „Ta piosenka nie nazywa się »Night Stalker«. Nazywa się »Night Prowler«” („That song is not called ‘Night Stalker’. It’s called ‘Night Prowler’”).
Bratanek na zastępstwo
Rodzinny charakter zespołu najlepiej widać w chwilach kryzysu. W 1988 roku, w czasie trasy „Blow Up Your Video”, Malcolm musiał wycofać się z dużej części koncertów z powodu problemów z alkoholem. Zespół nie szukał zastępcy w ogłoszeniach: na scenę wszedł bratanek braci Young, Stevie Young. Malcolm wytrzeźwiał i wrócił, ale Stevie okazał się nie ostatni raz potrzebny.
Trzy ofiary w Salt Lake City
18 stycznia 1991 roku AC/DC grał w hali Salt Palace w Salt Lake City. Koncert odbywał się bez numerowanych miejsc, z tak zwanym festival seating, a ponad trzynaście tysięcy ludzi rzuciło się pod scenę, żeby zająć najlepsze miejsca. W ścisku zginęło troje nastolatków: dziewiętnastoletnia Elizabeth Glausi oraz czternastoletni Curtis Child i Jimmie Boyd. Śledztwo prowadzone przez hrabstwo nie wykazało karalnego zaniedbania, ale rodziny wniosły pozwy przeciwko zespołowi, organizatorom i zarządcom hali. Zespół początkowo domagał się wykreślenia z pozwów, twierdząc, że nie odpowiada za tragedię, ale w 1992 roku zawarł z rodzinami ugody poza sądem, a jego adwokat nazwał to „słuszną rzeczą” („the right thing to do”). Warunki ugód pozostały tajne. Miasto zaczęło ponownie egzekwować zakaz koncertów bez miejsc siedzących, uchwalony jeszcze w 1982 roku, a gdy AC/DC wrócił do Salt Lake City w 2001 roku, wszystkie miejsca na koncercie były numerowane.
Lato potworów: Chorzów i Moskwa
Kilka miesięcy później zespół ruszył po Europie jako gwiazda objazdowego festiwalu Monsters of Rock. 13 sierpnia 1991 roku dotarł do Polski i zagrał na Stadionie Śląskim w Chorzowie, a przed AC/DC wystąpiła między innymi Metallica. Według serwisu eBilet koncert przyciągnął około siedemdziesięciu tysięcy ludzi. Ostatni przystanek trasy był jeszcze bardziej niezwykły. 28 września 1991 roku, miesiąc po nieudanym puczu sierpniowym, AC/DC, Metallica, The Black Crowes i Pantera zagrali na lotnisku Tuszyno pod Moskwą pierwszy darmowy plenerowy koncert zachodniego rocka w historii Związku Radzieckiego. Szacunki publiczności rozjeżdżają się wyjątkowo mocno: od 150–500 tysięcy w oficjalnych materiałach do 1,6 miliona w nieoficjalnych wyliczeniach. Rosyjski portal Meduza opisuje starcia publiczności z milicją, oddziałami OMON i wojskiem ściągniętym z okolicy, a magazyn Afisza pisze o 53 osobach odwiezionych do szpitala. Chris Robinson z The Black Crowes wspominał milicjantów bijących ludzi pałkami i wojsko, które było wszędzie. Mimo to, jak podkreśla Meduza, cudem nikt nie zginął. Z koncertu powstał film „For Those About to Rock: Monsters in Moscow”.
AC/DC w Polsce
Na drugi koncert AC/DC w Polsce trzeba było czekać prawie dwadzieścia lat. 27 maja 2010 roku, w trasie „Black Ice”, zespół zagrał na warszawskim lotnisku Bemowo. Potem wracał już na PGE Narodowy w Warszawie: 25 lipca 2015 roku w trasie „Rock or Bust” i 4 lipca 2025 roku w trasie „Power Up”, z amerykańskim The Pretty Reckless jako supportem i, jak zauważała prasa, z bardzo wysokimi cenami biletów. W Polsce platynę zdobyły albumy „Black Ice”, „Rock or Bust” i „Power Up”. Nie udało nam się natomiast znaleźć śladów wydań płyt AC/DC w PRL ani koncertów przed 1991 rokiem.
ACDC Lane, czyli ulica bez ukośnika
1 października 2004 roku Melbourne przemianowało niewielką Corporation Lane w centrum miasta na ACDC Lane. Ukośnika w nazwie zabrakło, bo przepisy o nazewnictwie ulic w ścisłym centrum nie dopuszczają takiego znaku. Burmistrz John So otworzył uliczkę słowami: „Jak mówi piosenka, istnieje autostrada do piekła, ale to jest uliczka do nieba. Rockujmy” („As the song says, there is a highway to hell, but this is a laneway to heaven. Let us rock”), po czym dudziarze zagrali „It’s a Long Way to the Top”. Brak pioruna nie dawał jednak spokoju fanom. Miesiąc później artysta uliczny znany jako Knifey zamontował nad tabliczką i pod nią błyskawicę z blachy. Pierwszą wersję szybko ukradł jakiś zagorzały fan, więc artysta zamontował ją ponownie, tym razem we współpracy z miastem.

Rozpad i powrót
Lata 2014–2016 wyglądały jak koniec zespołu. Najpierw okazało się, że Malcolm nie wróci. We wrześniu 2014 roku zespół ogłosił: „Niestety, ze względu na naturę choroby Malcolma, nie wróci on do zespołu” („Unfortunately, due to the nature of Malcolm’s condition, he will not be returning to the band”), a rodzina dodała: „Malcolm cierpi na demencję, a rodzina dziękuje za uszanowanie jej prywatności” („Malcolm is suffering from dementia and the family thanks you for respecting their privacy”). Jego miejsce, tym razem na stałe, zajął Stevie Young, który zagrał już na płycie „Rock or Bust”. W listopadzie tego samego roku w Nowej Zelandii aresztowano perkusistę Phila Rudda. Usłyszał zarzuty próby wynajęcia płatnego zabójcy, gróźb karalnych i posiadania metamfetaminy i marihuany. Zarzut dotyczący zabójcy wycofano po kilku dniach, ale w 2015 roku Rudd przyznał się do gróźb i posiadania narkotyków i został skazany na osiem miesięcy aresztu domowego. Sędzia dał mu do zrozumienia, że dopóki nie upora się z uzależnieniem, miejsca w zespole dla niego nie ma, a kilka dni później Rudd został zatrzymany za picie alkoholu w czasie aresztu domowego.
W 2016 roku przyszedł kolejny cios. Lekarze ostrzegli Briana Johnsona, że jeśli nie przestanie koncertować, całkowicie straci słuch. Wokalista przyznawał później: „W ogóle nie słyszałem brzmienia gitar” („I couldn’t hear the tone of the guitars at all”), a śpiewał, jak mówił, na pamięć mięśniową. Winą nie obarczał głośnej muzyki, tylko wyścigi samochodowe, w których przez lata startował bez zatyczek do uszu. Zespół przełożył dziesięć koncertów, a na resztę trasy za mikrofonem stanął Axl Rose z Guns N’ Roses. Pomoc zaoferował Johnsonowi Stephen Ambrose, wynalazca bezprzewodowych odsłuchów dousznych, i wokalista po przetestowaniu jego urządzenia napisał krótko: „Działa” („It WORKS”). Prace nad sprzętem, który pozwolił mu wrócić, trwały około dwóch i pół roku. Sam Johnson mówi o „ściśle tajnym” urządzeniu i nie jest do końca jasne, czy chodziło dokładnie o wynalazek Ambrose’a.

Malcolm Young zmarł w 2017 roku w wieku 64 lat, niespełna miesiąc po starszym bracie Georgie’em. Wydawało się, że to koniec rodzinnej historii, ale Angus sięgnął do archiwum. Przez lata razem z Malcolmem odkładali na bok pomysły, które uważali za dobre, ale na razie niepotrzebne. Inżynier dźwięku Mike Fraser mówił o „zapasie riffów, które Angus i Mal gromadzili przez lata” („stockpile of all these riffs and stuff that Angus and Mal had put together over the years”), a niektóre z nich miały co najmniej dwadzieścia lat. Z tego materiału powstała płyta „Power Up”, nagrana w sierpniu i wrześniu 2018 roku w Vancouver z producentem Brendanem O’Brienem i wydana w listopadzie 2020 roku. Wszystkie dwanaście utworów podpisali obaj bracia, a do zespołu wrócili Brian Johnson i Phil Rudd. Angus mówił, że to w gruncie rzeczy dedykacja dla Malcolma, tak jak „Back in Black” był hołdem dla Bona Scotta. Rodzinny interes Youngów trwa więc nadal, z Angusem na czele, z bratankiem Steviem na gitarze rytmicznej i z riffami brata, którego już nie ma.
Posłuchaj
Odtwarzacz YouTube wczytamy dopiero po Twojej zgodzie. YouTube (Google) może wtedy zapisać ciasteczka. Polityka prywatności
AC/DC – „Hells Bells”, oficjalny kanał zespołu @acdcVEVO · Otwórz w YouTube ↗
Źródła
- Far Out: How Angus Young confused America’s drug dealers
- Clash: Ten Things You Never Knew About AC/DC
- Rova: 7 little known facts about Angus Young
- Ultimate Classic Rock: 10 Surprising Things We Learned During AC/DC’s „Ask Us Anything” Session
- Rolling Stone Australia: Rob Halford’s Memoir „Confess”: 20 Wild Things We Learned
- Wikipedia (EN): AC/DC
- Wikimetal: Dave Evans o nazwie zespołu
- Blabbermouth: Original AC/DC singer Dave Evans sets record straight on how band got its name
- Blabbermouth: Dave Evans performs band’s classic songs in Muret, France
- Wikipedia (EN): George Young
- Wikipedia (EN): Vanda & Young
- Lost 45: George Young
- The New Daily: Australian music great George Young dies aged 70
- Wikipedia (EN): Angus Young
- Louder: A Short History of Angus Young’s School Uniforms
- Far Out: Why does Angus Young wear a school uniform on stage?
- Radio X: The story of Angus Young’s iconic school boy uniform
- Wikipedia (EN): Dirty Deeds Done Dirt Cheap
- Louder: Dirty Deeds Done Dirt Cheap album review
- Rolling Stone Australia: 200 Greatest Australian Albums of All Time
- Rolling Stone India: Ahmet Ertegun saw AC/DC at CBGB (fragment książki)
- Far Out: The night AC/DC took over CBGB
- AC/DC (oficjalna strona): CBGB, 1977
- Wikipedia (EN): Gerard Huerta
- Gerard Huerta: biografia
- Deconetwork: The AC/DC Lightning Logo T-Shirt Story
- The Courier: Brian Johnson i Bon Scott w Torquay
- Wikipedia (EN): Brian Johnson
- Wikipedia (EN): Back in Black
- Songfacts: Hells Bells
- Sound On Sound: The story behind AC/DC’s Hells Bell
- Wikipedia (EN): John Taylor & Co
- Far Out: The origin of AC/DC’s one tonne bell
- Wikipedia (EN): Night Prowler
- Ultimate Classic Rock: AC/DC, Richard Ramirez i „Night Prowler”
- Far Out: AC/DC and their connection to murderer Richard Ramirez
- Wikipedia (EN): Blow Up Your Video World Tour
- Wikipedia (EN): Malcolm Young
- Deseret News: Families settle suits over AC/DC concert deaths
- Deseret News: S.L. County finds no negligence in concert deaths
- Ultimate Classic Rock: Stampede at AC/DC concert leaves three fans dead
- Deseret News: 10 years on, AC/DC in Salt Lake again
- Wikipedia (EN): Wherever We May Roam Tour
- eBilet: Metallica po polsku – co zagrali w Chorzowie
- dzieje.pl: Stadion Śląski
- RMF24: AC/DC w Polsce
- Wikipedia (EN): For Those About to Rock: Monsters in Moscow
- Meduza: 30 years since Moscow’s Monsters of Rock
- Afisza: historia koncertów zachodnich gwiazd w Rosji
- Ultimate Classic Rock: Chris Robinson o najbardziej brutalnych koncertach The Black Crowes
- Concert Archives: AC/DC
- eBilet: AC/DC
- Super Express: AC/DC po 10 latach wraca do Warszawy
- Spider’s Web: Dlaczego bilety na AC/DC są tak drogie
- Polskie Radio: AC/DC to perform in Warsaw
- Wikipedia (EN): ACDC Lane
- Atlas Obscura: ACDC Lane
- Blabbermouth: AC/DC to have Melbourne street named in their honor
- Blabbermouth: Family of AC/DC’s Malcolm Young confirms he is suffering from dementia
- ITV: AC/DC guitarist Malcolm Young diagnosed with dementia
- Loudwire: Police arrest AC/DC drummer Phil Rudd in New Zealand
- mxdwn: Phil Rudd sentenced to home detention
- Ultimate Classic Rock: Phil Rudd violating home detention
- Blabbermouth: Brian Johnson on hearing loss that nearly ended his career
- Ultimate Classic Rock: How Brian Johnson overcame hearing issues and returned to AC/DC
- Loudwire: Inventor of in-ear monitor and Brian Johnson’s return
- Blabbermouth: Brian Johnson explains how he overcame his hearing issues
- Wikipedia (EN): Power Up
- Blabbermouth: Angus Young says some riff ideas on „Power Up” are at least 20 years old
- Loudwire: New AC/DC album includes Malcolm Young’s riff ideas
- NPR: AC/DC returns to rock the masses with „Power Up”
Dziękujemy autorom i redakcjom wymienionych serwisów za możliwość skorzystania z ich informacji. Były one dla nas inspiracją. Tekst artykułu jest autorskim opracowaniem redakcji Rockmaniak.pl.


