Acid Drinkersryba, która miała być nagrobkiem, i powrót pod nazwą De Sqrvionss

Wiosną 1994 roku Robert „Litza” Friedrich, gitarzysta i współzałożyciel Acid Drinkers, szykował się do operacji serca i poważnie brał pod uwagę, że jej nie przeżyje. Zespół kończył właśnie płytę z coverami, która mogła okazać się ostatnią w jego życiu, a według pierwotnego projektu jej okładkę miał zdobić szkielet penisa unoszący się w kosmosie. Litza się nie zgodził. Jak wspominał Titus, nie chciał, żeby jego muzyczny nagrobek wyglądał w ten sposób. Skończyło się okładką niewiele poważniejszą, bo parodią „Nevermind” Nirvany z ogromną rybą w kształcie męskiego przyrodzenia, ale Litza operację przeżył, a płyta „Fishdick” stała się jedną z najbardziej charakterystycznych w dorobku zespołu. Ta historia dobrze oddaje to, czym przez blisko czterdzieści lat były Acid Drinkers: zespołem, który rzadko traktował siebie poważnie, choć w jego dziejach nie brakowało momentów, kiedy do śmiechu nikomu nie było. Poniżej kilka opowieści z historii poznańskich „kwasożłopów”, od przerwy na wojsko tuż po założeniu po powrót w oryginalnym składzie pod nazwą wymyśloną na poczekaniu.
Kwasożłopy z Poznania
Acid Drinkers powstali 21 września 1986 roku w Poznaniu. Założyli ich wokalista i basista Tomasz „Titus” Pukacki oraz gitarzysta Robert „Litza” Friedrich, a w pierwszym składzie grali jeszcze gitarzysta Dariusz „Popcorn” Popowicz i perkusista Piotr „Chomik” Kuik. Zdążyli napisać kilka utworów, między innymi „Barmy Army”, „Del Rocca” i „I Mean Acid”, gdy w październiku tego samego roku Titus dostał powołanie do wojska i na dwa lata zniknął z Poznania. Zespół stanął w miejscu, a koledzy rozjechali się po innych grupach: Litza i Popcorn reaktywowali Slavoy, a potem Popcorn trafił do Wolf Spider, a Litza do Turbo. Po powrocie w 1988 roku Titus próbował najpierw wskrzesić swój pierwszy zespół, Los Desperados, a dopiero gdy z tego nic nie wyszło, odtworzył razem z Popcornem Acid Drinkers. Wrócił Litza, a za perkusją usiadł Maciej „Ślimak” Starosta. Nazwę można przetłumaczyć dosłownie jako „pijący kwas”, ale w polskich realiach brzmiała swojsko, bo „kwasem” nazywano tanie owocowe wino, a jego amatorów „kwasożłopami”.
Debiut na stojąco
Pierwszy koncert zespół zagrał dopiero 26 sierpnia 1989 roku na Wyspie Słodowej we Wrocławiu, trzy lata po założeniu. Z początkami wiąże się opowieść, którą powtarza się wśród fanów: na jednym z pierwszych występów muzycy mieli przez trzy utwory stać na scenie zupełnie nieruchomo, dla żartu, co na metalowym koncercie musiało wyglądać co najmniej dziwnie. Tej historii nie udało się potwierdzić w niezależnych źródłach, ale krąży od lat — czytaliśmy o niej m.in. w biogramie zespołu w serwisie Last.fm. Kariera nabrała tempa szybko. W kwietniu 1990 roku Acid Drinkers zagrali po raz pierwszy na Metalmanii w Katowicach, a we wrześniu ukazał się ich debiutancki album „Are You a Rebel?”, wydany najpierw w Anglii, a w Polsce dopiero kilka miesięcy później. Humorystyczne teksty i szybki, zadziorny crossover thrash były czymś nowym na polskiej scenie, a menedżerka zespołu Katarzyna Kanclerz zadbała o to, żeby o Acid Drinkers mówiono także poza metalowym podziemiem.
Ryba, która miała być nagrobkiem
Wróćmy do 1994 roku. W kwietniu Litza przeszedł operację serca, a na koncertach zastępował go gitarzysta Paolo. Płyta „Fishdick”, wydana w czerwcu, powstawała więc w cieniu poważnej choroby, choć nikt by się tego nie domyślił, patrząc na okładkę. Historię jej powstania muzycy opowiedzieli Leszkowi Gnoińskiemu do książki „Raport o Acid Drinkers”, wydanej w 1996 roku. Pomysł ze szkieletem penisa w kosmosie upadł przez Litzę, który nie chciał, żeby jego ostatnia płyta tak wyglądała, a gotowy projekt Andrzeja Mackiewicza okazał się, jak na gust zespołu, zbyt dosłowny. Grafik przeczytał tytuł literalnie i narysował rybę, która jest zarazem męskim członkiem, a całość przerobił na parodię okładki „Nevermind” Nirvany: w miejscu pływającego niemowlęcia znalazła się karykatura Ślimaka. Titus nie przebierał w słowach: „Powinni wyp…lić kretyna, który to narysował”. Litza wolał ironię i zauważył, że rysunek ryby-członka „wskazuje na wspaniałą znajomość języka angielskiego”, dodając, że całe szczęście, że ten sam autor nie robił okładki „Strip Tease”, bo „pewnie narysowałby gołą babę”. Karykatury pozostałych muzyków, rozważane już wtedy, trafiły dopiero na reedycję.
Nagrane w ciemno
Sama płyta również powstała w dość przypadkowych okolicznościach. Album zamówiła wytwórnia Loud Out Records, która zaproponowała zespołowi nagranie ulubionych cudzych piosenek. Muzycy weszli do studia Modern Sound w Gdyni praktycznie nieprzygotowani, prosto po nagraniu debiutu Flapjacka, pobocznego projektu Litzy. Każdy przyniósł dwie propozycje (Titus wybrał Motörhead i AC/DC), a Litza wspominał w „Metal Hammerze”, że utwory wybierano „w ciemno”. Przy „N.I.B.” Black Sabbath zespół nie miał żadnego pomysłu na wokal, więc realizator Adam Toczko nagrywał kolejne próby, a po trzech podejściach oznajmił: „Nagrałem już trzy wersje. Wszystkie są świetne i wszystkie zostawię”. Titus po latach przyznał, że tego coveru nie warto było nagrywać, i przy słuchaniu płyty po prostu go przeskakuje. Popcorn nagrał w pojedynkę wszystkie gitary w „Another Brick in the Wall”, bo Litza nie chciał się tego numeru uczyć, choć wcześniej sam Popcorn Pink Floyd w ogóle nie słuchał. Ślimak opowiadał z kolei, że część partii perkusji nagrywano na korytarzu albo w łazience studia, a za pieniądze z płyty kupił sobie wreszcie, jak to ujął, „zawodowe gary”. Recenzent „Tylko Rocka” wypatrzył jeszcze jeden smaczek: w refrenie pinkfloydowskiego klasyka okrzyk „hey!” zamieniono na „acid!”, żeby przypadkiem nie reklamować szczecińskiego zespołu Hey, wówczas bardzo intensywnie promowanego. Był to też jedyny album Acid Drinkers, na którym Litza nie zaśpiewał ani jednej piosenki, czego zresztą później żałował. Tytuł płyty przysporzył mu jeszcze jednego kłopotu. Litza prowadził wtedy sklep z płytami Acid Shop i gdy klient zapytał go o tytuł nowego albumu zespołu, odpowiedział zgodnie z prawdą: „Rybi ch…”. Klient, jak wspominał Popcorn, uznał, że został spławiony.
Od Joe Dassina do Slayera
Szesnaście lat później Acid Drinkers postanowili powtórzyć eksperyment i 1 września 2010 roku wydali „Fishdick Zwei – The Dick Is Rising Again”, wyprodukowany przez Ślimaka. Tym razem rozrzut repertuaru był jeszcze większy. Obok Iron Maiden, Led Zeppelin, Slayera, Kiss, Metalliki i Black Sabbath znalazły się na płycie „Ring of Fire” Johnny’ego Casha, „Hit the Road Jack” Raya Charlesa, „New York, New York” z repertuaru Lizy Minnelli, disco „Hot Stuff” Donny Summer, francuskie „Et si tu n’existais pas” Joe Dassina i „Love Shack” The B-52’s, który promował album teledyskiem. Płyta doszła do trzeciego miejsca listy sprzedaży OLiS, a w 2011 roku przyniosła zespołowi dwa Fryderyki: za album roku w kategorii metal i za oprawę graficzną. Jak na zespół, który od początku nie traktował się poważnie, był to wynik całkiem poważny. Według Wikipedii Acid Drinkers zdobyli Fryderyka w sumie osiem razy.
Odejście Litzy
Pod koniec 1998 roku, po albumie „High Proof Cosmic Milk” i koncertowym „Varran Strikes Back – Alive!!!”, Litza odszedł z zespołu. Oficjalnego powodu nie podano. Jego miejsce zajął śpiewający gitarzysta Przemysław „Perła” Wejmann z Guess Why, a później kolejno Tomasz „Lipa” Lipnicki z Illusion, Aleksander „Olass” Mendyk, Wojciech „Jankiel” Moryto i następni. Sam Litza poszedł zupełnie inną drogą. Jak pisał „Wprost”, po latach spędzonych w kręgach heavy, death i thrash metalu oraz po dwóch operacjach serca niespodziewanie się nawrócił, a w 1999 roku był pomysłodawcą Arki Noego, zespołu, w którym śpiewają dzieci. Później grał też w Luxtorpedzie, Flapjacku i 2Tm2,3. W rozmowie z „Super Expressem” mówił, że można być muzykiem rockowym i mieć jednocześnie dobre relacje z Bogiem.
Olass
Najtrudniejszy moment w historii zespołu przyszedł pod koniec 2008 roku. 30 listopada w Krakowie zmarł Aleksander „Olass” Mendyk, gitarzysta, który grał w Acid Drinkers od 2004 roku. Miał 29 lat, a przyczyny jego śmierci nie podano. Zespół wrócił na scenę dwa tygodnie później, 13 grudnia 2008 roku we Wrocławiu. Pamięć o Olassie przetrwała wszystkie kolejne zmiany składu: kiedy w 2025 roku Acid Drinkers ruszyli w trasę w oryginalnym składzie, każdy koncert kończyli utworem „Blues Beatdown”, granym w hołdzie zmarłemu koledze.

Powrót pod nazwą De Sqrvionss
W 2020 roku zespół zawiesił działalność. Titus grał w tym czasie w Orgasmatronie, zespole wykonującym utwory Motörhead, razem z Popcornem i Ślimakiem, a pytany o powrót Acid Drinkers stawiał jeden warunek: tylko w oryginalnym składzie. W kwietniu 2024 roku mówił ostrożnie: „Ja nie mówię, że to się stanie, to się może stać”. Stało się szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał. 13 września 2024 roku w poznańskim klubie Blue Note Flapjack świętował rocznicę płyty „Sugarfree”. Litza zaprosił na scenę Titusa, Titus zawołał Popcorna i oryginalny skład Acid Drinkers zagrał pięć utworów: „Anybody Home?”, „Drug Dealer”, „The Joker”, „Pizza Driver” i „Seek & Destroy” Metalliki. Nie wystąpili jednak jako Acid Drinkers. Za plecami muzyków wisiał napis „Scorpions”, więc na ten wieczór zespół przechrzcił się na De Sqrvionss. Muzycy opowiadali później w rozmowie z magazynem Freshmag, że pierwszy prawdziwy koncert po powrocie zagrali w tajemnicy, w Kłecku pod Gnieznem.

W grudniu 2024 roku zespół oficjalnie ogłosił koncerty w składzie z Litzą, pierwsze od 27 lat. W 2025 roku Acid Drinkers zagrali na festiwalu Rockowizna, a potem ruszyli w trasę „Return of the Varran” po największych halach w kraju: warszawskim Torwarze, wrocławskiej Hali Stulecia, katowickim Spodku i poznańskich targach. Na Torwarze, 4 października 2025 roku, zagrali dziewiętnaście utworów w niespełna dwie godziny, w tym siedem z „Infernal Connection”, a jako goście specjalni wystąpili weterani z Turbo, czyli zespołu, w którym Litza grał, kiedy Titus był w wojsku. Na 2026 rok zapowiedziano kolejną trasę, „Old Iron Biceps Tour”. W wywiadzie dla Freshmagu z maja 2026 roku muzycy wracali wspomnieniami do dawnych lat, gdy zdarzało im się bić między sobą, po czym godzili się i grali dalej, a Litza po niektórych koncertach lądował na szyciu po starciu z meblościanką. Opowiadali też o koncercie w Poznaniu, na który nie dotarł Popcorn, więc na scenę wskoczył technik Jaca i zespół zagrał z jedną gitarą, oraz o tym, jak w Nowym Jorku Popcorn został zatrzymany za wyjście z piwem poza teren koncertu, co kosztowało go 250 dolarów. Titus przyznawał, że po powrocie musiał nauczyć się nowej roli: „Przez 30 lat byłem w centrum – scena, teksty, kontakt z publicznością. Musiałem zrobić krok w tył”. Litza podsumował to po swojemu: „My jesteśmy band. Musi być proch, kula, łuska, wystrzał”.
Posłuchaj
Odtwarzacz YouTube wczytamy dopiero po Twojej zgodzie. YouTube (Google) może wtedy zapisać ciasteczka. Polityka prywatności
Acid Drinkers – „Love Shack”, oficjalny kanał wytwórni Mystic Production · Otwórz w YouTube ↗
Źródła
- Wikipedia (PL): Acid Drinkers
- Wikipedia (EN): Acid Drinkers
- Spirit of Metal: Acid Drinkers – biografia
- Pinkwall: Zespół Acid Drinkers – historia, członkowie, nagrody
- Last.fm: Acid Drinkers – biografia
- Wikipedia (EN): Are You a Rebel?
- Hardrocking.pl: Acid Drinkers – „Fishdick” (wypowiedzi muzyków i recenzje)
- Wikipedia (EN): Fishdick
- Wikipedia (PL): Fishdick Zwei – The Dick Is Rising Again
- Wprost: Litza i Arka Noego
- Super Express: Założyciel Arki Noego dziadkiem 11 wnucząt
- Blabbermouth: Acid Drinkers guitarist dead at 29
- Metalnews.pl: Powrót Acid Drinkers – relacja z koncertu w Warszawie (2025)
- eBilet: Acid Drinkers szykuje powrót w oryginalnym składzie?
- Eska Rock: Czy Acid Drinkers powróci na scenę? Titus komentuje
- Freshmag: „My jesteśmy band. Musi być proch, kula, łuska, wystrzał” – wywiad z Acid Drinkers
- eBilet: Acid Drinkers ogłasza koncerty w oryginalnym składzie
- eBilet: Acid Drinkers rusza w trasę Old Iron Biceps Tour 2026
- Rockowizna Festiwal: Acid Drinkers
Dziękujemy autorom i redakcjom wymienionych serwisów za możliwość skorzystania z ich informacji. Były one dla nas inspiracją. Tekst artykułu jest autorskim opracowaniem redakcji Rockmaniak.pl.

